sobota, 25 lipca 2015

Intensywnie złuszczająca maska do stóp Ginger & Vinegar marki MISSHA

Jak zauważyłam wszyscy czekają na recenzję żelu aloesowego, niestety na to  trzeba będzie trochę poczekać. Wybieram się własnie w świat, gdzie będę go mogła przetestować w dość ekstremalnych warunkach. W tak zwanym międzyczasie przygotowałam dla was recenzję maski do stóp od Misshy. 

Co mogę powiedzieć o moich stopach? Że spokojnie można je przyrównać do stóp Wojtka Cejrowskiego. Niestety co bym z nimi nie robiła, problem okropnie twardych pięt zawsze powraca. Pewnego pamiętnego razu, postanowiłam zrobić im peeling z kwasu salicylowego 20%. Nic  nie drgnęło. Innym razem użyłam do tego kwasu migdałowego, też nic.

W ręcę wpadła mi...
MISSHA Ginger & Vinegar Baby Foot Peeling Mask (Intensywnie złuszczająca maska do stóp)




Tę maskę kupiłam licząc na cud. I dlatego, że nie ma sensu płacić za przesyłkę jednego małego kremu. Tak więc, co obiecuje nam producent?




Gdy otworzymy opakowanie, naszym oczom ukaże się wielki płat folii, który trzeba rozciąć, wsadzić stopy i siedzieć tak przez godzinkę. Trochę śmieszne uczucie, zwłaszcza przy chodzeniu. Nie ma też co biegać w tym maratonu, bo chodząc sobie "tak o" po domu jedna skarpeta mi się rozdarła, dobrze że miałam na stopach kapcie!  

Mijały dni i nic się nie działo. Powoli traciłam nadzieję na to, że maska zadziała. Aż tu nagle pewnego pięknego dnia, wychodzę spod prysznica, patrzę, a z moich stópek schodzi skóra! Cud! Właściwie ciągle mi schodzi, ale nie narzekam. Niestety całej tej warstwy zrogowaciałego naskórka nie ruszy, do tego potrzebowałabym użyć jej jeszcze raz, ale zadowolę się tym co mam.

Polecam wypróbować! 
Używałyście już tej maski albo innych podobnych?  Co możecie o nich powiedzieć? A może chciałybyście ją wypróbować? Podzielcie się sowim zdaniem :)

piątek, 17 lipca 2015

Krótka rozprawka o tym jak pozbyć się postaci

Ostatnio było trochę o kosmetykach i pielęgnacji teraz przyszedł czas na tzw. post "z pupy" czyli takie pierdu pierdu na poprawę nastroju. Tak więc...

Krótka rozprawka o tym jak pozbyć się postaci z serialu.
Myślisz, że śmierć Hanki w kartonach czy Ryśka z klanu jest najgłupszym pomysłem jaki mógł przyjść scenarzystom do głowy? Nic bardziej mylnego! W tym poście udowodnię, że ich wyobraźnia nie zna granic!


Można to zrobić w dość klasyczny sposób: stań na środku ruchliwej drogi!



Zawsze może spaść na ciebie żyrandol!



Możesz też wpaść do pieca hutniczego (chociaż i tak przeżyjesz)



Uważaj, bo się zapowietrzysz! (w sumie tu też przeżyjesz)



Uważaj na łysego!



ABSOLUTNY HIT! A co jeśli porwie cię UFO? 


Jeśli kiedykolwiek będziesz pisać scenariusze do naszych rodzimych tasiemców, a może nawet i tych zagranicznych, bierz przykład z klasyków!
Znasz inne tego typu sceny? Podziel się :) 

sobota, 11 lipca 2015

Zakupy z Misshy i zdobycze z kategorii kosmetyków naturalnych

Niedawno dotarła do mnie paczka z Misshy, jest to znana i ceniona koreańska firma kosmetyczna. Są to moje pierwsze zakupy od niej i właściwie zależało mi tylko na kremie BB, ale stwierdziłam, że to niezbyt ekonomiczne płacić za przesyłkę jednego malutkiego kremu, więc zakupiłam też maskę do stóp.



1. Ginger & Vinegar Baby Foot Peeling Mask (Intensywnie złuszczająca maska do stóp)
2. Perfect Cover BB Cream

W mojej okolicy znajduje się Drogeria Pigment, w której można znaleźć różne cudeńka. Wysłałam tam moją mamusię po żel aloesowy, a akurat na przecenie były rosyjskie maseczki! Plus pod Wawelem niedawno otwarty został sklep Helfy, często się tamtędy snuje, bo przychodzę zbyt wcześnie na dodatkowe zajęcia i takim oto sposobem coś sobie upolowałam. Byłoby tego więcej gdyby nie brak funduszy :<




1. Żel aloesowy 98%
2. Maseczka dziegciowa 
3. Maseczka z proszkiem z kory drzewa sandałowego
Tym sposobem zapowiadam recenzje tychże produktów :>

wtorek, 7 lipca 2015

Liebster Blog Award

Zostałam nominowana do Liebster Blog Award przez Three Cats Project, za co dziękuję dziewczyną i czuję się wyróżniona :) Pytania były bardzo ciekawe i trochę się rozpisałam :>
Niestety jestem słaba w zadawaniu pytań, ale bardzo się starałam wymyślić jakieś interesujące, więc mam nadzieję, że nie będziecie rozczarowane.


1. Gdybyś mogła przenieść się w czasie, jaka byłaby to epoka i dlaczego właśnie ta?
Już na wstępie ciężkie pytanie! Największą sympatią darzę czasy renesansu i antycznego Egiptu. 
Ciężko mi nawet się określić dlaczego ten renesans. Jakoś tak mi przypadł do gustu i tak zostało. 
Antyczny Egipt? Gdy byłam mała na Jedynce leciała sobie bajka, nazywała się bodajże "Papirus". Po prostu zakochałam się wtedy w tych czasach i tej kulturze i jakoś tak mi zostało. Począwszy od znanych wszystkim piramid i Kleopatry, a skończywszy na zawiłych biografiach faraonów! Nawet nie wiecie jaka byłam zawiedziona tym, że w szkolnym programie nie ma zbyt wiele o mitologii egipskiej!
Od niedawna jestem zauroczona w baroku. Genialne dzieła sztuki, architektura, jedzenie (nawet nie wiecie jak rozwinęła się wtedy polska kuchnia!). I to obżarstwo :D Odgrzebałam z mamą w naszych zbiorach książkę Zbigniewa Kuchowicza "Człowiek polskiego baroku", no po prostu miodzio. Wiecie ile oni pochłaniali dziennie kalorii?!
W każdym razie muszę się na coś zdecydować. Wybór jest ciężki, ale skoro mogę przenieść się w czasie to mogę i tu, i tu, więc wybieram antyczny Egipt i polski barok.
 Egipt, bo czasy te są owiane taką nutką tajemniczości i tak naprawdę nigdy do końca się nie dowiemy co tam się właściwie działo, więc to pociąga mnie niesamowicie. 
Barok, bo swego czasu odkryłam mojego sobowtóra na jednym obrazie i czuję, że bym tam pasowała. Zwłaszcza jeśli chodzi o łakomstwo :D

2. W jakim wnętrzu czujesz się najlepiej?
Przyznam szczerze, nie zwracam dużej uwagi na wygląd wnętrza. Nie jestem wzrokowcem i trochę mi to lata koło nosa, ale mój pokój ma podobno mnie wyrażać i moje gusta, więc jest w nim wieeelki bałagan i wszystko leży na ziemi. Jest on dość klasyczny, duży, przestronny, jasne ściany, ciemne meble, w takim powiedziałabym delikatnie nowoczesnym stylu. Czuję się w nim bardzo dobrze. Z drugiej strony kocham historię i takie stare wnętrza też są dla mnie niesamowite. Kocham też stare (i stylizowane na stare) azjatyckie meble. Wyglądają nieziemsko. Gdy wchodzę czasem do tych "hindusów" w okolicach Rynku, w niektórych takie są w sprzedaży. Są naprawdę dla mnie oszałamiające (ich cena również) i we wnętrzu w takim stylu pewnie też czułabym się dobrze. Z kolejnej strony nie mam nic do minimalizmu i nowoczesnych wnętrz jak w takim amerykańskim filmie. Gdybym miała sama w całości zaprojektować wnętrze mojego domu, pewnie bym to wszystko jakoś połączyła w całość. 

3. Co jest ci potrzebne do szczęścia?
Jestem wbrew pozorom, które stwarzam dla moich znajomych, szczęśliwym człowiekiem. Wiele mi nie trzeba. Wystarczy dobre jedzonko, serial, drama lub książka, przyjaciele i jestem w domu :)
4. Lubisz czytać baśnie albo legendy?
Kocham, właściwie jestem takim małym dzieckiem, które pewnie nigdy nie dorośnie jak Piotruś Pan :D
Kocham też poznawać i propagować naszą kulturę i tradycję, więc polskie legendy jak najbardziej, a zagraniczne z powodu mojego zainteresowania kulturami świata też jak najbardziej tak!

5. Wolisz sukienki czy spodnie?
Zależy od dnia i nastroju. Kiedy zaśpię rano to najpewniej ubiorę na siebie byle co i pobiegnę na autobus, kiedy wstanę o 5:30 czy 6 i będę się czuła jak zabita to zapewne też wybiorę spodnie. Jeśli obudzę się w super nastroju o 8 i słoneczko będzie świeciło to jest duża szansa, że wybiorę sukienkę, jednak rzadko to robię. Dlaczego? Częściej się czuję jak trup w tygodniu i bieganie w sukience na autobus też nie jest zbyt przyjemne. W szkole wygodniej mi w spodniach, jeśli mam gdzieś wyjść jest mi to obojętne.
6. Lubisz przeglądać albumy ze zdjęciami?
Zależy czyje to zdjęcia. Jeśli są to zdjęcia mojej osoby bądź mojej rodziny to kocham. Uwielbiam przeglądać stare fotografie, dowiadywać się nowych rzeczy o mojej familii. Oglądanie cudzych zdjęć mnie nudzi i nie bawi i zazwyczaj tego nie robię.

7. Jadłaś kiedyś kanapkę z żółtym serem i ogórkiem kiszonym? Jeśli tak, co sądzisz, jeśli nie - spróbuj!
W czasach gdy jadałam nabiał to zapewne jadłam. Nie jestem też szczególnie wybredną osobą, więc pewnie mi smakowało :)

8. Jak trafiłaś na naszego bloga? ;)
Przez link pozostawiony w komentarzu pod postem na którymś blogu :)

9. Jakie filtry na Instagramie lubisz najbardziej? (Jeśli jesteś zbyt mainstreamowa na Insta to przepraszamy)
Od kiedy zakupiłam telefon z porządnym aparatem raczej nie używam filtrów, choć z dawnych czasów pamiętam że lubiłam ten taki ze wschodem słonia bodajże w nazwie i Valencię :)



10. Czy oglądasz jakieś seriale? Jeśli tak to jakie i dlaczego właśnie te?
Seriale to właściwie połowa mojego życia! 
Z bardziej normalnych:
  • Supernatural (choć jakieś 2 lata temu stanęłam na 7 sezonie i nie mogę ruszyć z miejsca, po prostu wątek mnie całkowicie znudził), bo podoba mi się ten watek łowców itp. i po prostu kocham ten typ relacji w serialowych/książkowych rodzeństwach. Nie ma to jak nadopiekuńczy starszy brat!
  • Teoria Wielkiego Podrywu, bo Sheldon. Bo Sheldon i Amy. 
  • Jak poznałem waszą matkę, bo niesamowicie mnie bawi i uwielbiam postać Barneya, który jest według mnie po prostu genialny
  • Wikingowie, bo wikingowie. Bo ukryty gejowski wątek. Bo Ragnar.
  • Melissa i Joey, bo tak jakoś zawsze włączam Comedy Central na tym serialu i trochę mnie bawi i pokochałam tę parę.
  • Sherlock, bo mnie ujął główny bohater i jego dziwactwa, Mycroft władca świata, typ humoru w serialu, po prostu wszystko.
A teraz z tych bardziej normalnych, czyli DRAMY, których w życiu obejrzałam już niezliczoną ilość. Aktualnie oglądam:
  • Mask, bo spodobał mi się wątek, bo pokochałam Min Woo i chciałabym go przytulić, bo czekam aż jego związek z główną bohaterką się rozwinie i czekam aż będzie znowu płakusiał, bo ona to nie ona :<
  • High Society, bo podoba mi się ta drugoplanowa para i właściwie przewijam cały odcinek tylko po to, żeby ich zobaczyć.
  • Orange Marmalade, chociaż ciężko mi tu mówić o oglądaniu, bo ostatnie odcinki to jakaś makabra, całe je przewijam i na niczym nie zawieszam oka. Oglądałam, bo pomimo tandetnego wątku wampirzego jakoś tak mnie porwało, a nie umiem porzucić dramy, którą zaczęłam.
11. Oglądasz bajki Disney'a? Jeśli tak, to jaka jest twoja ulubiona?
Oglądam. Moje ulubione to: Herkules, Pocahontas i Mulan.

Moje pytania:
1. W jakim wieku nauczyłaś się czytać i jaki tytuł nosiła pierwsza książka, którą przeczytałaś samodzielnie?
2. Ile znasz języków i jak biegle nimi władasz?
3. Wolisz gdy życzy ci się zdrowia czy pieniędzy?
4. Interesujesz się jakimś sportem, uprawiasz go?
5. Opisz scenę z filmu, której nigdy nie zapomnisz i ogladałaś setki razy.
6. Jaka jest twoja wymarzona podróż?
7. Piosenka, która chodzi ci cały czas po głowie to...
8. Masz już jakieś plany na przyszłość?
9. Jaki jest twój ulubiony zapach (i wcale nie chodzi o perfumy ;>)
10. Ile czasu dziennie spędzasz w internecie?

Niestety nie znam zbyt wielu osób w blogosferze, więc nie będzie tych nominacji zbyt wiele, a więc...
Nominuję:

I każdego kto ma ochotę odpowiedzieć na moje pytania.

piątek, 3 lipca 2015

30 dni z kurkumą - efekty

Dzisiaj chcę wam zaprezentować efekty mojego "wyzwania" z kurkumą.
Co mogę powiedzieć z własnych obserwacji:

Skóra jest wyraźnie jaśniejsza, tak się akurat złożyło, że z moją kuzynką ostatni raz widziałam się w jednym z pierwszych dni tej kuracji, gdy spotkałyśmy się po miesiącu usłyszałam od niej "ale ty zrobiłaś się jasna!".

Zmniejszył się trądzik, na skórze jest dużo mniej krost i stanów zapalnych.

Zmniejszył się rumień twarzy. "Cierpię" na chorobę skóry, o wdzięcznej nazwie rogowaciejące zapalenie mieszków włosowych, czyli tak po ludzku na skórze (w moim przypadku ręce i nogi) mam krosty, a w dotyku moja skórą jest jak tarka, a na policzkach mam rumień. Jestem jednym z bardziej beznadziejnych przypadków, ale po latach moich starań widzę naprawdę dużą poprawę. W każdym razie kurkuma sprawiła, że moje policzki są mniej czerwone, a w dobre dni to nawet są bielutkie :) Rozważam już zastosowanie jej na moje ramiona!

Przebarwienia są mniej widoczne, a mam ich trochę po trądziku. Nie liczę na to, że kurkuma je zlikwiduje w całości, od tego mam kwasy, ale to miła zmiana :)

Przed rozpoczęciem wyzwania
Po 30 dniach
.
Na zdjęciach poprawiałam kontrast i starałam sie jak najbardziej uwidocznić wszystkie niedoskonałości.
Wydawać się może, że zmiany są niewielkie, ale uwierzcie mi to co widać na drugim zdjęciu to w dużej mierze już "tylko" ślady po trądziku, którymi będę się zajmować kwasami. 

Podsumowując, polecam z całego serca tę maseczkę, zwłaszcza jeśli problemem jest trądzik. Robi cuda z cerą! Pokochałam ją i na pewno będę do niej często wracać.

Plus, ostatnio znalazłam w sklepie ze zdrową żywnością maseczkę z proszkiem z kory drzewa sandałowego i niedługo też ją zrecenzuję.